poniedziałek, 11 maja 2015

Goodbye New Zealand

To, co najpiękniejsze w Nowej Zelandii, nie ma w sobie ani grama stali i szkła. Przeczytałam to zdanie gdzieś w sieci kilka dni temu i dziś, na chwilę przed odlotem mogę się pod nim podpisać. Do Nowej Zelandii nie przyjeżdża się po to, by zobaczyć miasta i zabytki. To, co jest tu piękne i wyjątkowe znajduje się na zewnątrz, w 14 Parkach Narodowych, z których nam udało się odwiedzić 10. Gdy myślę o tym, czego będzie mi brakowało najbardziej to widzę wszystkie te przemierzone szlaki, niezapomniane widoki, emocje na granicy wrzenia. Wyspa Północna zachwyciła nas soczyście zielonymi pagórkami, majestatycznymi wulkanami, bulgoczącymi jeziorkami, masywnymi kauri i Przylądkiem Reinga. Ale to na Wyspie Południowej zostawiliśmy kawał siebie i swojego serca. Cudne Alpy Południowe, stare bajeczne lasy, surowe fiordy, polodowcowe jeziora i, przede wszystkim, dzikie Zachodnie Wybrzeże, które przygarniało nas za każdym razem, gdy świat nam się walił… 

Przez ten niespełna rok w Nowej Zelandii przejechaliśmy w sumie 19.166km, z czego 3.206km to podróż kamperem. Masa kilometrów do pokonania, olbrzymie dystanse, które wcześniej na mapie wydawały się o wiele bardziej przystępne. Ale dojechaliśmy prawie wszędzie, gdzie chcieliśmy. Epilog w postaci kamperowej wędrówki zamyka rozdział na antypodach w niezapomniany dla nas sposób. 

Zaczynamy podróż powrotną. Jeszcze tylko jeden dłuższy przystanek – Indonezja, a potem już prosto do domu :-) Odezwiemy się w bliżej nieokreślonej przyszłości, podzielimy wrażeniami z tego, póki co, zupełnie nieznanego nam kraju. Zdążymy jeszcze podziękować tym najwytrwalszym, co od samego początku nam towarzyszyli. I tym, którzy z doskoku. I tym, co choćby na chwilę. Za to, że nie byliśmy sami. 
Kiedyś tam…Któregoś dnia… Tymczasem damy Wam od siebie odpocząć ;-)
To be continued. 

12 komentarzy:

  1. Świetna lektura przez kawał czasu! Szczęśliwego powrotu do domu i masy niezapomnianych wrażeń z Indonezji!

    OdpowiedzUsuń
  2. NIE Anonimowy -Edyta Chmielnicka-Kozak

    OdpowiedzUsuń
  3. Smutno będzie bez tych cudnych opowieści i bajkowych zdjęć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobiło mi się bardzo smutno i łezka w oku zakręciła :(. Aż trudno mi sobie wyobrazić co dzieje się w waszych sercach. Szczęśliwej drogi powrotnej. A.K.

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy dzień zaczynałam od twojego Marta bloga, dzięki temu miałam dużo energii na dzień pełen pracy i wyznań:) Nie wiem, jak teraz sobie poradzę:) Dziękuję. Czekamy na wasz szczęśliwy powrót. Pozdrawiamy Aga R.

    OdpowiedzUsuń
  6. Będzie nam brak tej Waszej (i trochę naszej) przygody. Dziękujemy za te emocje i pozdrawiamy.
    K.K.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękujemy za pokazanie mam Nowej Zelandii. Nie tylko takiej katalogowo-cukierkowej co to szczęki opadały z zachwytu, ale również tej codziennej, czasami smutnej i nieprzyjaznej. Szczęśliwej podróży i oczekujemy na piękne fotki z Waszego leniuchowania w Indonezji oczywiście :-) Iwona i Tomek

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest tak jakos dziwnie , bo wedrowalam z Wami przez ten prawie rok i bylam bardzo szczesliwa, ze moge zobaczyc NZ , ktøra nie bardzo jest dostepna dla wszystkich. Jestescie wspaniala RODZINKA, Zobaczylismy dzieki Wam duzo wspanialych miejsc. Dziekujemy za wszystko za sliczne fotki i piekne opisy. Czekamy na szczesliwy powrøt.

    OdpowiedzUsuń
  9. No i zakręciła się łza...że coś się skończyło, że nie będzie o czym, o Kim opowiadać, nie będzie co czytać prawie każdego dnia przy drugiej przedpołudniowej kawie, ale....dziękuję Pani Marto i Pani i Pani Wspaniałej Rodzinie za to, że był nam dany ten czas, te przeżycia, poznanie za pomocą bloga i tych setek wspaniałych zdjęć NZ, dziękuję w swoim i mojej Rodzinki imieniu, za te emocje, za opowieści, za przeżycia, żałuję niezmiernie, że się kończy, ale cieszę się, że to było nam dane. A Państwu życzę jeszcze ...nastu niezapomnianych widoków i wspaniałego wypoczynku, ale co najważniejsze SZCZĘŚLIWEGO POWROTU DO DOMU ! Pozdrawiam DP i szczególne pozdrowienia od moich Dziewczynek, szczególnie Julci

    OdpowiedzUsuń
  10. Od wczoraj myślę o Was i Waszej przygodzie w NZ... Towarzyszyłam Wam od początku i każdego dnia, z każdym wpisem uświadamiałam sobie coraz bardziej że wszystko jest na wyciągnięcie ręki, nie ma rzeczy niemożliwych, wystarczy chcieć a marzenia się spełnią. Za to Wam dziękuję! Szczęśliwego powrotu do Namysłowa:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bez Pani wspisów poranna kawa już tak nie smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękujemy za wszystkie życzliwe słowa :-) Naprawdę nam było raźniej z Wami...
    Chwilowo jesteśmy na rozpędzonej karuzeli, która gna w jakimś zupełnie nieznanym kierunku, ale ogarniemy się, napiszemy jeszcze kilka słów.
    Do usłyszenia :-)

    OdpowiedzUsuń