czwartek, 29 stycznia 2015

It's not goodbye...

Ostatnie dni z dziewczynami w NZ. Deszczowe nieco, leniwe. 
Nagadać się do woli. Naśmiać i naładować baterie. Żeby starczyło... 

Fish&chips w porcie Lyttelton
 
 
Nacieszyć się słońcem :-)
Lubię lotniska. Lubię patrzeć, jak ludzie radośnie i bez skrępowania witają się, ściskają, wzruszają. Nie znoszę pożegnań... Dlatego… to nie było pożegnanie – tylko DO ZOBACZENIA!

 
 
 
 
 
 
 

 No to... poleciały :-( 

 
 
 

Thank you girls... 
'All that matters is where you lay your head.
All I care about is that you're always safe...'


3 komentarze:

  1. Ja to wszystko za bardzo przeżywam :( Pozdrawiam DP

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też... taka kolej rzeczy...
    Ale już niebawem... ;-)

    OdpowiedzUsuń