sobota, 17 stycznia 2015

Chwile…

…ulotne, zwyczajne-nadzwyczajne. Gdy zapominasz, że jesteś na peryferiach mapy. Jesteś w tym konkretnym miejscu, z tymi konkretnymi ludźmi i to jest to, co się liczy – tu i teraz. Lubię je, te ‘krótkie momenty skupienia’ :-) Masz wtedy poczucie, że jesteś w odpowiednim momencie, we właściwym miejscu…

…choćby wtedy, gdy włóczysz się po mieście, obserwujesz, dotykasz, smakujesz. Życie wokół ciebie wibruje…


 

… wtedy, gdy widzisz zachwyt dzieci, ich ciekawość świata. Bezcenne :-)


 

… wtedy, gdy pijesz pyszną kawę na malowniczej New Regent’s Street. I nie trzeba nic mówić, i wszystko wiadomo…



…wtedy, gdy skaczesz przez fale i piszczysz z radości, jak małe dziecko. Wtedy przez chwilę myślisz, że styczeń i środek lata, i Antypody, i jakoś sam nie wierzysz…


 
 
 

…. wtedy, gdy wracasz w oparach chloru z tym ożywiającym zmęczeniem w całym ciele, świat w kolorach podeszczowo-pomarańczowych, a przed tobą wyrasta tęcza. Dwie tęcze. Rozdziawiasz buzię i jakoś ciężko cokolwiek powiedzieć. Żeby tego nie zepsuć. 


Centralnie nad naszym domem :-)

Gromadzę te chwile. Jak niezbędne zapasy. Żeby nie zagubić się w tym, co pomiędzy.

2 komentarze:

  1. Moje ulubione powiedzenie od zawsze: W życiu piękne są tylko chwile. Pozdrawiam DP

    OdpowiedzUsuń
  2. I te dni, których jeszcze nie znamy ;-)
    M.

    OdpowiedzUsuń