środa, 10 grudnia 2014

Znów będą... wakacje!

Dzień dla rodziców w grupie Filipa. Czyli my siedzimy i patrzymy, dzieci śpiewają i chwalą się osiągnięciami. Bo przecież za tydzień koniec roku szkolnego i wakacje! Rozmawiam z Tiną i wymieniamy się spostrzeżeniami duńsko-polsko-nowozelandzkimi na temat systemu edukacji. Obie stwierdzamy, że tutejszy ma wiele zalet – nauczanie nastawione na współpracę, grupowe projekty, uczenie poprzez działanie a nie zapamiętywanie. Podobają mi się również stałe ramy czasowe, czyli każdy dzień to lekcje od 9.00 – 15.00, bez zadań domowych. Żeby dzieci mogły spokojnie rozwijać talenty na popołudniowych zajęciach lub spędzały czas na świeżym powietrzu. Tina żali się na duńskie rozprzężenie, brak dyscypliny i szacunku uczniów wobec nauczycieli i siebie nawzajem. Mówi, że dzieci wychowywane są na egocentryków, którym usuwa się wszelkie przeszkody spod nóg. Tutaj, w Nowej Zelandii, dzieci mają być samodzielne, niezależne i harde – co widać chociażby po tym, jak wszystkie przewalają się w rugby, niezależnie od płci, wieku i … pogody :P

Trudno ocenić mi zakres materiału, wiedzy, za mało czasu… ale uderza mnie ten nacisk na dopatrywanie się dobrych stron w każdym dziecku, wychwytywanie zdolności, zachęcanie do ich szlifowania. Regularne 'apele' w każdy piątek, takie podsumowanie tygodnia z wywoływaniem na forum dzieci za poszczególne osiągnięcia. Pozytywna motywacja. Cenię to, jak dużą uwagę przywiązują tutaj do ruchu, jak szeroki jest wybór zajęć sportowych – rugby, piłka nożna, koszykówka, lekkoatletyka, gimnastyka, pływanie. Zwolnienie z zajęć sportowych to obciach! Z czym zgadzam
się w 99% (ten 1% to na wyjątkowe sytuacje). Często widzę dziewczynki giętkie i wysportowane, w pozach, które mnie aż bolą od samego patrzenia ;-) Wyginają się na trawie, robią salta, wyprawiają z ciałem niestworzone rzeczy! 

Po występach dzieci oprowadzają rodziców po każdym zakątku. Filip jest taki szczęśliwy – chwali się każdą wykonaną przez siebie pracą :-) Obserwuję go w grupie, z kolegami, jak sobie świetnie radzi, jak jest lubiany. To cudowne widzieć swoje dziecko tak radosne i spełnione. Chciałabym, żeby Matylda…, żeby nie było jej tak trudno. Ale każdy ma swoją osobowość i na pewne rzeczy, które przypadły nam w udziale wpływu nie mamy. Już ja coś o tym wiem.


 
 
Ulepione z gliny i pomalowane
Pająki opanowały szkołę!
Każde dziecko ma swoją przegródkę
Szkolna miłość Filipa w tle, Chloe :-)
Nieco starsza, ale jakie to ma w sumie znaczenie? :P
Tina i Clara
Przerwa na lunch
Chloe w samym środku
Filip ze swoją nauczycielką, Nicky
 
 
Matylda 'uhonorowana' na piątkowym spotkaniu za
wspaniałą prezentację o tym, dlaczego warto przyjechać do Polski :-)
Taki trudny tydzień. Z pogodą późno jesienną (co akurat na Was, w Polsce, pewnie nie robi wrażenia ;-) Nasz glazurnik zmęczony, sfrustrowany, przygnębiony. Tak to jest jak ma się szefa z mentalnością nastolatka. Dlatego w weekend ruszamy tam, gdzie odpoczywamy najbardziej – na odludne Zachodnie Wybrzeże. Gdzie można włóczyć się po opustoszałych plażach, kilometrowych szlakach, zagubić się w subtropikalnych lasach. Gdzie można siedzieć godzinami i wsłuchiwać się w ryk fal, zagłuszających wszelkie niechciane myśli. Czasem udaje się im i tęsknotę uciszyć na chwilę. 


Wczorajszy zachód słońca z okien naszego domu.
Wyjątkowo, bo ostatnio ciągle chmury :/
 

7 komentarzy:

  1. Przystojniaczek z tego Filipa :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marta, gratulację dla Filipa i Matyldy! Są naprawdę dzielne, ale to zasługa rodziców. I słowa otuchy dla zmęczonego glazurnika:) Aga

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś Pani o tym wie? o tego typu osobowości jaką ma córka, odmiennej niż osobowość syna? o rzeczach, na które nie mamy wpływu? Pani wydaje się być wspaniale otwartą i świetnie osadzoną w życiu osobą :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Niebo nad NZ... dziękuję :-)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre zdjęcia same mi się robią dla niektórych ludzi :-)

      Usuń
    2. To całkiem tak jak mi! ... zwłaszcza w niektórych wyjątkowych miejscach ;-)

      Usuń
  5. Podoba mi się taka szkoła:))). Filip ma dobry gust;) a Matylda jest wielka, że promuje Polskę w NZ :)))

    OdpowiedzUsuń