czwartek, 11 września 2014

Raj utracony


Wyobraź sobie urocze miasteczko portowe – z tętniącymi życiem uliczkami usianymi pubami, restauracjami i kafejkami. Lazurowy kolor wody, bajkowe domki przytulone do malowniczych wzgórz. Ruchliwe nadbrzeże portowe. Wyobraź sobie, że masz tam swój ukochany dom na zboczu, swoje wydeptane ścieżki, spotykasz się z przyjaciółmi w ulubionym pubie i żyjesz jak w …raju.


A teraz wyobraź sobie, że w ciągu 24 sekund tracisz to wszystko bezpowrotnie. Nie ma tych miejsc, nie ma tego życia, nie ma tego domu. I przede wszystkim nie ma bliższej persepktywy, że to się szybko zmieni, bo takie rany leczy się długo. Nie da się włączyć biegu wstecznego. Nie da się wrócić do tego, co było. 
Nigdy nie masz pewności, że twoje jutro będzie przedłużeniem obecnej chwili.


Lyttelton, historyczny port Christchurch ukryty w zachwycającej zatoce, w pobliżu którego znajdowało się epicentrum trzęsienia ziemi. To jedno z miejsc, które najbardziej ucierpiało. Wszędzie widać blizny w postaci opuszczonych domów, ruin, zdeformowanych ulic, zamkniętych na cztery spusty barów i restauracji. Na każdej ulicy trwa odbudowa. Wrażenie potęguje końcówka zimowego marazmu. Włóczymy się uliczkami i wręcz namacalnie odczuwamy ten smutek. Może latem to miejsce trochę odżyje? Wrócimy tam na pewno i sprawdzimy.

Ociekające tłuszczem fish & chips jedzone na chodniku w asyście wydzierających się wniebogłosy kłótliwych mew. Samo zdrowie! 

Do Lyttelton można dostać się podziemnym tunelem (najdłuższym w NZ)
lub krętą drogą z takimi widokami. Wybór był oczywisty :-)
Nasza dwudziestoletnia fura ;-) Voila!
Lyttelton
:-(
Nasi tu są!
Fish & chips oczywiście tylko na wynos,
w takim estetycznym papierku :P
Kto oglądał 'Gdzie jest Nemo?' i
pamięta scenę: "Daj, daj, daj!!!" ;-)?

4 komentarze:

  1. Muszę przyznać 10 pkt. za zdjęcia i nie tylko do tego wpisu oby tak dalej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Coraz weselsze i oswojone z otoczeniem buzie na fotkach 👍pozdrowionka z deszczowego Brzegu

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie same ptaszki walczyły z naszą sunią Sabunią nad Bałtykiem o kawałki chleba i krzyczały mój mój!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia,dech zawiera i dziękujemy za filmiki, jesteśmy przez cały czas z Wami, trzymamy kciuki i czytamy,czytamy ;-)

    OdpowiedzUsuń