piątek, 26 września 2014

Przelotem

Nie dojdziesz z tą ich pogodą… Albo mamy na sobie za mało warstw, albo za dużo. Dziś od rana miało lać i zimno, więc ubrani jak na późną jesień. A tu ciepło. I góry wylazły zza horyzontu. Zapatrzyłam się z dziećmi i mało nam autobus nie uciekł. Dwa dni temu miało być 20 stopni i słońce, a taki wiaterek zawiewał, że wyciągaliśmy z kieszeni wszystko, co się nadawało do opatulenia. Opornie ta wiosna tu idzie. Ale idzie. Jutro zmieniamy czas na letni.

Takie życie w zawieszeniu, w rozkroku pomiędzy tym, co było i jest. Ciągłe zastanawianie się, co się ‘opłaca’ a co nie. Bo przecież my tu w sumie tak na chwilę wpadliśmy. Przelotem. Więc czy warto otaczać się sprzętami, skoro na chwilę tylko? Czy ta patelnia naprawdę jest nam niezbędna? Może damy radę z tym kiepskiej jakości rondelkiem :P? Patrzę na rośliny przed domem i myślę – może posadzić jakieś kwiaty, a zaraz później – ale po co…? Wystarczy tych kilka. Mając te podstawowe, niezbędne przedmioty i jakieś nieliczne ulubione jak ten kubek do kawy, przestajesz zwracać uwagę na to, co można by było jeszcze. Nam naprawdę niewiele trzeba. Czasami myślę, że coraz mniej….


Czy warto ‘inwestować’ czas i energię w ludzi? Nawet jeśli tylko przelotem? Myślę, że zawsze warto. Bo przecież nigdy nie wiesz, co może wyjść ze spotkania z drugim człowiekiem ;-) Choć kredyt zaufania i cierpliwości jakby mniejszy, bo i czasu tyle nie ma. Ale próbujemy. Kilka dni temu znaleźliśmy to zaproszenie w skrzynce (poniżej). To idziemy dziś wieczorem ;-)


Ostatnio ktoś mnie w mailu zapytał – czy wydaje mi się, że wrócimy jako tacy sami ludzie? Jak przed wyjazdem. No ja mam nadzieję, że jednak nie. Że po to jedziemy kawał świata, żeby rozwinąć swoje skrzydła. Żeby móc latać wysoko :-)  Że po to człowiek porywa się na, wydawałoby się, niemożliwe, by ten krok do przodu zrobić. By nie utknąć w jednym miejscu. Choćby tylko we własnej głowie ;-)




2 komentarze:

  1. Super będzie spotkanie Wspólnoty Mieszkaniowej oby inne niż w Polsce....

    OdpowiedzUsuń
  2. Każde doświadczenie pozostawia po sobie ślad tworząc niezliczone ścieżki w naszym zyciu, to od nas zależy jak kręta okaże się ta droga, ile znajdzie sie na niej zakrętów, kogo jeszcze na nią wpuścimy i ile rozwiązań dostrzeżemy, wcześniej ukrytych pod prozą codzienności...

    OdpowiedzUsuń